Witajcie,

No i mamy kolejną odsłonę promocji -49% w Rossmannie. Mimo, że tym razem moje zakupy nie przedstawiają się zbyt imponująco (do ust i paznokci nie kupiłam nic, a do oczu zaledwie trzy kosmetyki), postanowiłam poświęcić jej wpis na blogu, gdyż w tej edycji pojawiło się zjawisko, którego wcześniej nie zauważyłam, a które stawia pod dużym znakiem zapytania sens oglądania wszelkich filmików na YouTube z serii: „Co warto kupić…?”

Zazwyczaj przed rozpoczęciem promocji chętnie oglądałam rekomendacje Youtuberek z nadzieją, że może odkryję jakieś niedocenione perełki kosmetyczne, lub z zalewu miliona produktów wyłowię coś specjalnego dla siebie. Jakież było moje zdumienie, gdy zauważyłam, że od kilku tygodni w 90% filmików przewijają się te same kosmetyki. Wygląda to dosłownie tak, jakby różne osoby nagrywały TEN SAM film.

Tajemnica szybko się wyjaśniła, gdy jedna z nagrywających dziewczyn przyznała, że pokazuje produkty, które znalazła w paczce przysłanej jej przez firmę Coty. Innymi słowy: my wam wysyłamy gifty, a wy je polecacie w filmiku. W sumie to nic nowego pod słońcem, bo Youtube praktycznie od zawsze opierał się na różnego rodzaju „współpracach”, ale jednak tym razem czuję jakiś niesmak… Kiedy w pięćdziesiątym z kolei filmiku widzę, że laska poleca tusze Bourjois Twist Up the Volume i Volume Reveal, eyeliner Rimmel Scandaleyes, paletkę cieni Eye Artist Luxury Eye Shadow Palette z Astora, pojedyńczy cień z Bourjois albo paletkę do brwi Studio Eyebrow Kit z Miss Sporty, to wiem, że nie ma co się sugerować opinią danej Youtuberki, bo najprawdopodobniej albo w ogóle nie użyła tych kosmetyków, albo użyła ich raz, a poleca dlatego, że dostała je w prezencie. W tej sytuacji oglądanie tych filmików w ogóle mija się z celem. Dlatego ze smutkiem dałam sobie spokój z oglądaniem Youtubowych rekomendacji. Ja naprawdę rozumiem reguły, które rządzą tym światkiem, ale tak jak wspomniałam – niesmak pozostał. Może zadziałała tu częstotliwość, bo jeszcze chyba nigdy taka akcja nie była przeprowadzona na taką skalę i tak chamsko. W każdym razie bardzo wyraźnie sprawdza się tutaj stare przysłowie: „umiesz liczyć – licz na siebie”. Także w kwestii zakupów. Ja po obejrzeniu tych wszystkich filmików wiem już dokładnie, czego NIE należy kupować ;-)